Rozdział 2
...zaraz będę...
Po umyciu rąk zeszłam na dół i zaczełam jeść kolację z rodziną. Wtedy przypomniałam sobie o urodzinach Lodovicy. Usłyszałam pukanie do drzwi w nich staneła Valeria, która przyszła po mnie na impreze.
(M-Martina V-Valeria)
V- Co ty jeszcze nie gotowa?
M-Zaraz będę
V-To szybko poczekam
M-Nie czekaj bo nie mam zamiaru z tobą nigdzie iść. Cześć.
Zamknełam jej przed nosem drzwi i poszłam na górę się szykować. Na impreze ubrałam się tak: ----->
Kiedy już wyszłam z domu i szłam w stronę clubu spotkałam Diego. Co nie zbyt mnie uciszyło, bo miałam nadzieję że go jednak tam nie będzie. Będąc w środku odrazu spostrzegłam Jorga rozmawiającego przez telefon. Nie usłyszłam dokładnej rozmowy bo stał on za daleko. Jak się rozłączył już to pomachał do mnie i zawołał lecz Diego mi nie pozwolił...Zaciągnął mnie na parkiet i zaczeliśmy tańczyć.
(D- Diego M-Martina)
M-Nogi mnie bolą pójdę już usiąść.
D- Już chcesz iść siadać jeszcze dobrze nie potańczyliśmy.
M- Diego tańczymy już 1 godz. Nawet nie widziałam się z Lodovicą.
Diego nic nie odpowiedział, ale puścił mnie. Kiedy usiadłam przy stoliku poczułam jego wzrok więc juz wiedziałam że mnie obserwuje. Jak przez chwilę nie patrzał usunełam sie z stolika i usiadłam koło Lodovicy i złożyłam jej życzenia. Następnie zobaczyłam Leon, który podszedł do mnie i zabrał mnie do tańca. Tańczyliśmy tak przez 2 godziny, ponieważ podzszedł Diego.
(D-Diego M-Martina J-Jorge)
D- Odwal się od mojej dziewczyny.
M- Diego daj sobie spokój
D- Co jeszcze go bronisz?
J- Martina może uda nam sie porozmawiac na osobności bo w jego towarzystwie sie nie da.
M- Jorge poczekaj! Pójdę z Tobą.
D- Co idziesz z nim?
M- Diego idę z nim a ty jeśli nie przestaniesz robić mi ataków zazdrości to Z NAMI KONIEC!
I odeszliśmy z Jorgem na spacer. Zabrał mnie do Parku nad jęziorko. I tam jego wargi przybliżyły się do moich i mnie pocałował :* To było takie cudowne...Ale to nie był jeszcze koniec.. :(


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz