....same się pokłóciły...
Zaczeły sie bić o Marco-chłopaka Fran. Camila zakochała się w nim od pójścia na wspólną imprezę latem.
(F-Fran C-Cami V- vilu)
C- To tak jak Fran z chłopakami...
F- Co!?!?Ty uważasz, że ja i Marco...
C- Oczywiście czy ty tego nie widzisz, że on jest w mnie zakochany!
![]() |
| Tu Fran całuje się z Marco (wspomnienia jej) |
C- A jak cię zrani?
F- Nie zrani bo kocha mnie!
C- Wmawiaj sobie co chcesz
F-Ohh
C- Co ochh Fran? Ale mam dowód
F- na co?
C-Że on kocha mnie...
V- Cami co ty mówisz!? Przecież to chłopak Fran
C- Co jeszcze jej bronisz?
V- Camila uspokój sie nikogo nie bronię.
F. Takk!? To się nie wtrącaj!
V- Fran Camila co się z wami dzieje!?!?
C- z mną nic a z tobą
F- Raczej Camila z tobą coś
V- ejj dziewczyny!
F i C- Co!?!
V- Camila posłuchaj mnie najpierw ty! MARCO to chłopak Francescy.
C- Violetta!!
V-Cami ale taka jest prawda...
F-Popieram!
C-Ale on mnie Pocałował!
F i V- Co???!!!!
C- Ooo wymsknęło mi się!
F- Masz dowody..
C- oczywiście że mam
V- to pokaż!
W tamtej chwili ja i Fran zamilkłyśmy, ponieważ to na serio był ich pocałunek! Fran natychmiast odbiegła krzykła tylko "nienawidzę Cię" w jej głosie słychać było łzy i, że płacze.Do studio wszedł Marco. Camila podbiegła do niego i dała mu buziaka i policzka. Lecz on odwzajemnił ją pocałunkiem w USTA! Byłam poprostu zszokowana!!! No nie!! :'( Zaczełam płakać, ponieważ Cami zdradziła nas...PRZYJACIÓŁKI!
Wracając do domu spotkałam Diego, lecz nie zatrzymaliśmy się obok siebie. Nasz rozdział się już skończył... ja i Diego już nie istniejemy!! Koło domu czekał na mnie Federico, Leon i Lara. Zaprosiłam ich do środka:
(J-Leon F-Fede L-Lara V-Viola)
V- Czemu jesteście tacy zdenerwowani?
F- Chodzi o Fran
V- Co z nią?!?!?!
L- Uspokój się
J- Fran jest w szpitalu
V- Co sie stało?!
F- pobiła się z Camilą
V- tylko przez to?
L- Nie. Próbowała popełnić samobójstwo?
V-Co!!!!???
F- Uspokój się.
V- Ja muszę do niej isć
L- Skoro tak to choćmy
J- Violetta musisz tylko uważać bo Fran jest nieprzytomna
Wtedy ruszyliśmy w stronę miejskiego szpitala. W środku spotkałyśmy Maxiego, Naty i Ludmi. Dołączyli do nas później Angie, Pablo i mój tata (German) oraz Rodzice Fran. W tym samym czasie podszedł do nas lekarz i powiedział, że fran odzyskała przytomność. Przy niej sidział już Diego. Pocałował ją. Nie mogłam w to uwierzyć wybiegłam z płaczem.....
Na tym kończy się rozdział 4
Czytasz=Komentujesz
to dla mnie bardzo ważne
~~Mechi













